kule śniegowe, schneeballen …

… schneeballen rodzaj ciastek pochodzących z Niemiec znany co najmniej od 300 lat. Trochę roboty z nimi jest ja pod koniec miałam dość już, ale raz do roku warto się pomęczyć bo ładnie wyglądają i są całkiem smaczne.

 

375g mąki
50g cukru
50g masła
3 jaja
3 łyżki kwaśnej śmietany
nakrętka spirytusu :)
szczypta soli
Cukier puder do posypania

 

Do miski wsypujemy mąkę, cukier, jajka, masło, śmietanę, sól i spirytus; zagniatamy ciasto. Odstawiamy na 20 min. Po tym czasie ciasto dzielimy na 15 kawałków.

 

 

Każdy kawałek cienko rozwałkowujemy ma mniej więcej okrągły placek.

 


Każdy placek nacinamy nożem lub radełkiem na paski o szerokości ok 1cm, jednocześnie zostawiając niedocięty 1-1,5cm od brzegu. W wysokim rondlu rozgrzewamy tłuszcz na którym będziemy smażyć nasze kule.
Trzonkiem drewnianej łyżki przeciągamy na przemian co drugi pasek.

 

Przenosimy po jednej kuli na łyżkę cedzakową bądź metalowe małe sitko,

 

zanurzamy w gorącym tłuszczu i smażymy, kiedy ciasto w miarę nabierze kształtu możemy sitko wyjąć. jeśli byśmy wrzucili je od razu na tłuszcz nie zrobią nam się ładne kule.

 

Kule wyjmujemy na papierowy ręcznik, posypujemy cukrem pudrem.

 

źródło: „Nähen und mehr

Ten wpis został opublikowany w Bez kategorii dnia , przez .

O Julia

Mam 18 lat i jestem gotowa na rozpoczęcie przyszłej kariery polonistycznej. Spełnieniem moich marzeń w przyszłość będzie otrzymanie pracy jako "recenzenta książek" pozwólcie mi więc na to, żeby odbywałam tutaj "małą" praktykę. Będę pisała o książkach, które spotykam na swojej drodze. w najróżniejszy sposób. Mam nadzieje, że może i wam wpadnie coś pożytecznego z moich polonistycznych rozważań.

20 myśli nt. „kule śniegowe, schneeballen …

  1. iza

    Basia…dziękuję bardzo za odwiedziny i miłe słowa ;)

    Małgosiu..;) ojj uwierz wołałabym robić faworki z 2 kg mąki ;))

    Asia, Degustatorka, Agattekh…dziękuję ;)

    Jarku…jak masz cierpliwość albo przyrząd specjalny to polecam ;))

    Ewa…dziękuję ;)) Ewo pewnie gdyby nie blog to bym się nie skusiła na nie nigdy, a tak to zawsze cos nowego trzeba spróbować

    Judik…dziękuję ;))

    Łucja…polecam ;))

    Samantha…dziekuję mam nadzieję ze będą smakowały

    Amaranthrose…:)) tylko szkoda że krótko trwa;)

    Epikropa…no zabawy jest co niemiara

    Ewa…:)) dziękuję jak kiedys sie skusisz daj znać

    Anucha…szkoda ale cóż zdrowie jest wazniejsze

    Bielinka…:)) tylko szkoda że znikają w mig;))

    Lutka…dziekuję ;)

    Moniko…bo one podobne w smaku. Ojj tak roboty z nimi jest niestety

    Natalia…dziekuję ;))

    Jolanta…dziekuję ;) ja je chyba ze dwa lata temu widziałam i tak czekały na swoją kolej

    Mysiu…dziekuję ;))

    Odpowiedz
  2. Anucha S

    Smakowite i pomysłowe, aż mi szkoda, że nie mogę ich zrobić:( Od zawału mojego męza musialam niestety zrezygnować ze smażenia w głębokim tłuszczu. Więc pączki, faworki i wszelkie inne dobrodziejstwa tylko do podziwiania.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz
  3. qualietta

    Mnie również od razu skojarzyły się z faworkami. Wyglądają naprawdę efektownie, tylko szkoda, że tyle z nimi roboty.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>